Zbyt wysokie tempo
BzArEx | Grudzień 17, 2008Ostatni MacWorld z keynote Apple, pierwszy bez Stevea Jobsa. Na tym blogu o domniemanej chorobie nie przeczytacie.
U bardziej powściągliwych komentatorów tego nowego zjawiska pojawia się podobny komentarz do zaistniałej sytuacji. A mianowicie zbyt wysokie tempo wydawania produktów przez Apple. I tu zgadzam się w 100%. Tylu nowych produktów jeszcze w najnowszej historii Jabłuszka jeszcze nie było.
Ktoś zapyta jakich nowych? Telefon z dotykowym ekranem (2), cienki laptop (1,5), stary – nowy .Mac oraz aluminiowe MacBooki (2). Liczby oznaczają ilość “fizyczną” produktów, 1,5 przy Air oznacza, że ten komputer został jedynie unowocześniony a nie zmieniony na nowy model. Do tego dochodzi Leopard święcący tryumfy dzięki Viście, która nie przypadła konsumentom do gustu.
Jak na standardy Apple to dużo. Wielu zarzuca firmie masowość, co nie jest priorytetem Apple. Wszystko począwszy od cen skończywszy na designie jest skierowane do konkretnej grupy odbiorców. Posiadających pieniądze i wiedzących czego potrzebują. Tylko, że ci klienci narzekają na “powolnego” Leoparda, na problemy z przegrzewającymi się MacBookami, na to, że prawie każdy nowy produkt potrzebuje miesięcy na rozruch.
Teraz mam nadzieję cała ta sytuacja się odmieni przymusowe co roczne targi MacWorld są popularne. Jednak 12 miesięcy to zdecydowanie za mało jak na realne możliwości Apple. Decyzja o wycofaniu i braku Jobsa jest podyktowana wg mnie tym, że nie ma nic ciekawego do zaprezentowania.
Piszę tak nie tylko dla tego, że przeczytałem to gdzie indziej. Ja po prostu nie wierzę w te wszystkie plotki o nano iPhone. Stefan nie raz chwalił klawiaturę ekranową podkreślał jej wygodę, wyśmiewał patyczki, pokazywał ograniczenia małych plastikowych klawiatur. Przecieki o nano iPhone są dla mnie co najmniej głupie, bo nie poparte strategią firmy. To rozwiązanie nie było by wygodne. A wiele aplikacji z AppStore, a może nawet wszystkie nie działały by na tym czymś.
NetBook pieśń wszelkich Blogerów. Wszyscy tak chwalimy Jobsa, a czy my go w ogóle słuchamy. On powiedział, że Apple nie chce zmniejszać produktów kosztem wygody i wydajności. Air no nie potwór na miarę MacBooka Pro, jednak na tyle wydajny aby pracowało się na nim wygodnie, a sam był niezauważalny w (rozmiary zbliżone do kartki A4).
I to tyle. Na najbliższym MacWorld spodziewał bym się nowych iMaców, prezentacji wczesnej wersji Leoparda, wg mnie zdecydowanie nieprzeznaczonej do sprzedaży, oraz pomniejszych aktualizacji. Może mini Mac znów powróci do łask? To tyle z dywagacji na ten temat!





